Bloog Wirtualna Polska
Są 937 632 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

MEGADETH - szczegóły "Endgame" ~!

wtorek, 28 lipca 2009 22:54

 

 

 

 

Strażnicy bram thrashu, czyli Rudy i jego wesoła gromadka zdradzili nieco szczegółów odnośnie ich nadchodzącego albumu „Endgame". Nowy krążek uraczy nas swoją obecnością na sklepowych półkach 15 września w barwach Roadrunner Records. Nowy materiał zza konsolety dopieszczał Andy Sneap, który był odpowiedzialny również za brzmienie „United Abominations" oraz współpracował z takimi perełkami jak Exodus czy Kreator. Materiał zarejestrowano w nowiutkim studiu „Vic's Garaże" w kalifornijskim San Marcom. Należy również wspomnieć, że brytyjski magazyn „Metal Hammer" twierdzi, że „Endgame" ma być najlepszym dziełem od co najmniej dekady. Podobno ma być szybko i bez zbędnego pierdolenia się jak za za dawnych lat. Czy nowy krążek będzie jak pierdolnięcie z kujawiaka w klate ? Dowiemy się już w połowie września.

 

 

 

Krążek „Endgame" ma zawierać 11 kompozycji. Oto ich tytuły:

 

1. "Dialectic Chaos"
2. "This Day We Fight!"
3. "44 Minutes"
4. "1,320'"
5. "Bite The Hand That Feeds"
6. "Bodies Left Behind"
7. "Endgame"
8. "The Hardest Part Of Letting Go... Sealed With A Kiss"
9. "Headcrusher"
10. "How The Story Ends"
11. "Nothing Left To Lose

 

 

EREB

old.school.thrash.maniac@gmail.com

(źródło: interia.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4827833,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

TURBO - okładka nowej płyty~!

środa, 15 lipca 2009 16:39

Na stronie naszych polskich weteranów Heavy Metalu pojawiła się okładka najnowszego wydawnictwa, które ostatecznie zatytuowane zostało "Strażnik Światła". Autorem projektu jest Agata Weiske. Zespół donosi, że wykonał już połowę pracy nad płytą - do dogrania pozostał wokal i część solówek. Okazuje się, że ze względu na przejściowe trudności studia w Pile, zespół musi przenieść termin premiery wydawnictwa z 1 września - związne jest to z koniecznością dotrzymania terminów u innych kontrachentów. W terminie tym TURBO wyda pierwszy singiel. Ponadto panowane jest też zrealizowanie teledysku. Przypominamy, że zespół nagrywa w następującym składzie

  • Wojciech Hoffmann - gitary
  • Dominik Jokiel - gitary
  • Tomasz Struszczyk - wokal
  • Bogusz Rutkiewicz - bas
  • Tomasz Krzyżaniak - perkusja

A oto i wspomniana wyżej okładka...

 


SMOLNY

smolny90@o2.pl
(źródło: turbo.art.pl)

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4777638,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

DESTRUCTION - krążek live w drodze ~!

środa, 01 lipca 2009 23:22

 

 

 

 

 

Eksperci od grania, thrashu w niemieckim stylu, czyli Destruction szykują dla nas nowy kawał gówna, który rozpierdoli nasze bębenki słuchowe. Tym razem będziemy mieli przyjemność wrzucić do odtwarzacza krążek z zapisem koncertu. Każdy, kto zaliczył, gig Destruction wie, że jest rozpierdol na całego a takie szlagiery jak „Bestial Invasion" czy „Mad Butcher" w wersji live miażdżą doszczętnie. Owy album ma zwać się „The Curse of The Anitchrist - Live In Agony". Krążek ma zawierać starannie i sterylnie dobraną track listę 21 klasyków Schmiera i ekipy. Materiał ma zostać wydany 31 lipca przez rodzimą wytwórnię AFM Records. Oczywiste jest to, że krążek nie odda nam w 100% rozpierdolu, jaki Destruction serwuje nam chociażby podczas występów na Wacken, ale jak przyciśnie to możemy strzelić małego mosh pita z meblościanką, ale ostrożnie, aby nie uszkodzić porcelany mamusi! No i oczywiście może nam zabraknąć skandowania o bisa, a więc pozostaje nam ponowne wciśnięcie przycisku „play" i napierdalanie łbem!

 

 

 

Oto lista kompozycji koncertowego albumu "The Curse Of The Antichrist - Live In Agony":

 

1. "The Butcher Strikes Back"
2. "Curse The Gods"
3. "Mad Butcher"
4. "The Alliance Of Hellhoundz"
5. "D.E.V.O.L.U.T.I.O.N."
6. "Eternal Ban"
7. "Urge The Greed Of Gain"
8. "Thrash Till Death"
9. "Metal Discharge"
10. "The Damned"
11. "Cracked Brain"
12. "Soulcollector"
13. "Death Trap"
14. "Unconscious Ruins"
15. "Life Without Sense"
16. "The 7 Deadly Sins"
17. "The Antichrist"
18. "Thrash Till Death"
19. "Reject Emotions"
20. "Total Desaster"
21. "Bestial Invasion"

 

 

 

Jako czasoumilacz jeden z kawałków Destruction, który jak dla mnie zarówno na płycie jak i w wersji live rozpierdala doszczętnie. "Mad Butcher" kurwaaa!

 

 

 

 

 

 

 

EREB

old.school.thrash.maniac@gmail.com

(źródło: interia.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4735082,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

BEHEMOTH - posłuchaj nowej epickiej kompozycji~!

wtorek, 23 czerwca 2009 15:02




    Nie wiem jak wy, ale ja czekałem na ten moment od dłuższego czasu. I doczekałem się! Chłopaki z BEHEMOTH zamieścili na swoim myspace pełen utwór z płyty "Evangelion". Numerem tym jest "Ov Fire and of the Void", z którego fragmentami mogliśmy się zapoznać w filmach dokumentujących pracę w studio. Jest to wolna i epicka kompozycja z ciekawym riffem, mam jednak wrażenie, że jest nieco hmm... monotonna. Ogólnie jednak zdecydowanie na plus.

Album będzie można znaleźć w sklepach od 7 sierpnia!





RYAN
ryan.bloody.ryan@gmail.com
(źródło: behemoth.pl)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4707469,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

TERRORIZER - nowy kawałek w sieci~!

sobota, 13 czerwca 2009 10:35





Terrorizer, czyli grupa, która stworzyła podwaliny pod grindcore oraz uznawana jest za jednego z prekursorów death metalu nadal funkcjonuje. Można mówić, że nadal funkcjonuje ponieważ po sieci krąży nowy kawałek, a mowa o "Hordes Of Zombies". Możemy go odsłuchać na ich oficjalnym profilu myspace. Jak na razie nie wiadomo czy to zapowiedź nowego albumu, czy jedynie nudy i montonii związanej np. z zatwardzeniem u członków zespołu. Warto również przypomnieć, że jest to pierwsze nagranie Sandovala i spółki od czasu śmierci gitarzysty Jesse Pintado. Ostatnim krążkiem Terrorizera jest "Darker Days Ahead", wydany w 2006, czyli rok po reaktywacji zespołu. Oby chłopcy w najbliższym czasie zaskoczyli nas kolejnym kawałkiem lub najlepiej swoim trzecim długogrającym krążkiem.



EREB
old.school.thrash.maniac@gmail.com
(źródło: blabbermouth.net)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4670114,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

VADER - ostateczne info o "Necropolis"~!

piątek, 29 maja 2009 21:34


Gratka dla fanów naszej rodzinnej legendy death metalowej. Na oficjalnej stronie VADER pojawiły się finalne informacje dotyczące najnowszego wydawnictwa "Necropolis". Płyta ukaże się w sprzedaży już 21 sierpnia pod szyldem wytwórni Nuclear Blast w trzech wersjach - standardowej, digi-pack (bonus - DVD + 2 covery), vinyl. Za okładke wydawnictwa odpowiedzialny był Jacek Wiśniewski, króry zajmował się już wieloma poprzednimi produkcjami m.in. takimi jak "Black To The Blind" czy"Litany". Przypominamy, że nagrania odbywały się w białostockim Hertz Studio pod okiem Wojtka i Sławka Wiesławskich, także wieloletnich współpracowników zespołu. Miksy i mastering odbyły się w duńskim Antfarm Studio za pośrednictwem Tue Madsen'a. Całkowity czas wersji standardowej wynosi 33 minuty i 33 sekundy.

Komentarz Petera - lidera zespołu, zachwalający nową płytę
"Tue Madsen wykonał wspaniałą robotę. Wymodelował Moc zawartą na płycie. Nie jest prostą sprawą uczynić brzmienie VADER ciężkim, a zarazem przejrzystym. Już po pierwszych dźwiękach próbnej taśmy wiedziałem, że "Necropolis" będzie Miazgą!!!! Co czyni mnie jeszcze szczęśliwszym jest to, że Tue myśli podobnie. Żaden album VADER nie brzmiał jeszcze tak mocno i bez strat wszystkich tak ważnych w utworach szczegółów. Jestem doprawdy oczarowany!!!! Okładka określa zawartość płyty... Przywołaliśmy Stare Duchy po raz kolejny. Nieznane zostało obudzone ponownie. "Necropolis" jest dokładnie jak obrazek na okładce: solidny, Metalowy i Zły, z wieloma smaczkami, płaszczyznami i... ukrytymi Tajemnicami. Jest jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spokojnie zasnąć od kilku dni. To szczere, bardzo pozytywne, wręcz entuzjastyczne opinie na temat płyty płynące od ekipy Nuclear Blast!"

Wspomniana wyżej okładka "Necropolis"


Program "Necropolis"

1) Devilizer
2) Rise Of The Undead
3) Never Say My Name
4) Blast
5) The Seal
6) Dark Heart
7) Impure
8) Summoning The Futura
9) Anger
10) We Are Horde
11) When The Sun Drowns In Dark
Bonusy
12) Black Metal (Venom cover) gościnnie
Bartek Krysiuk (Hermh)
13) Fight Fire With Fire (Metallica cover) gościnnie Maciek Taff (Rootwater, Black River)

Program bonus DVD "To Live!!!" -
fragment video charytatywnego koncertu dla Covana (Decapitated) 26.04.2009, Kraków
1) Crucified Ones
2) Black To The Blind
3) The Epitaph
4) Carnal
5) Wings
6) This Is The War
7) Lead Us!!!

Na koniec przedstawiamy 3 część raportu video z Hertz Studio - "Bramy Necropolis", gdzie Peter nagrywa partie solowe, wyjawia techniczne tricki oraz sprzęt używany do nagrywania charakterystycznych"piszczących" solówek. Zobaczyć można także rarytas w postaci Petera nagrywającego partie basu, ponadto możemy posłuchać jego wokali i obejrzeć sprzęt nagrywający. Ostatnia część raportu dotyczyła będzie pracy w Antfarm Studio.


SMOLNY

(źródło: www.vader.pl)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4619053,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

THRASH STORY - Metallica, część 3~!

poniedziałek, 25 maja 2009 22:01




Trzeci odcinek jakże kochanego przez was Thrash Story miał pojawić się dopiero w sobotę, ale na blogu pustki z racji iż Ryan zapierdala do sesji, a w szkołach średnich też nie ma lekko gdy zbliża się czerwiec i wystawianie ocen. No ale trzeba sobie szanować czytelników, a więc postanowiliśmy z Juzewem, że uraczymy was już dzisiaj trzecią częśćią THRASH STORY! Zapraszamy do lektury o kolejnym konkretnym kawałku thrashu!




Metallica po wydaniu "Ride The Lighting" poszła za ciosem wydając album "Master Of Puppets", album ponadczasowy, fenomenalny, największe dzieło w historii thrashu. Tym samym Metallica wymierzyła innym ekipom sceny metalowej policzek. Puszczając w obieg ów krążek Lars  spółka chcieli nie jako zakomunikować innym bandom "Masz tu szczylu 100% stylu". Drodzy czytelnicy, jak zdążyliście zauważyć wraz z Juzewem stosujemy przymiotniki i wyrażenia wychwalające twórczość kwartetu z San Francisco, wielu z was dorzuciło by pewnie swoje 3 grosze, w wyniku czego utworzyłoby się pewnego rodzaju kółko adoracji czterech jeźdźców. Mówienie pochlebnych rzeczy o zespole, który nieprzerwanie funkcjonuje od blisko 30 lat, zespole który nie tak dawno wszedł do "Rock Hall Of Fame" jest jak najbardziej uzasadnione, ale w wypadku zespołu, który gra niecałe 5 lat w pełnym składzie i wydał raptem 3 albumy może uchodzić w oczach wielu za małe nieporozumienie. I tu nasuwa się pytanie czy  aby na pewno Metallica wydając "Master Of Puppets" stała się kultową kapelą, kapelą która wyrwała ze stagnacji w owym czasie tamtejszą scenę thrash metalową, która na nowo zdefiniowała pojęcie ciężkiego grania. Musimy więc wrócić do okresu po wydaniu "Ride The Lighting". Po świetnych recenzjach i dobrym przyjęciu albumu przez fanów pojawiły się jednak opinie oskarżające zespół o rzekome "sprzedanie się", temat długi jak rzeka, istniejący w muzycznej ekstremie prawie od zawsze. Ale my nie będzie go drążyć, gdyż po prostu szkoda czasu na takie bzdety. A więc w 1985 roku po krótkiej przerwie zespół rozpoczął wspólną trasę po USA wraz z W.A.S.P. . W lecie tegoż roku rozpoczęła się praca nad następcą "Ride The Lighting", ponownie w Kopenhadze. Sesja nagraniowa przyszłego albumu rozpoczęła się na początku września, a w styczniu przyszłego roku zespół przystąpił wraz z MIchaelem Wagnerem do miksowania płyty. Ostatecznie album ukazał się 21 lutego 1986 roku. Podaliśmy dokładną datę, gdyż uważamy, że znajomość tej daty dla fana cięższego grania jest tym samym co dla Polaka znajomość daty bitwy pod Grunwaldem czy wybuchu Powstania Warszawskiego.







Będąc metalowym laikiem podczas wejścia do sklepu muzycznego w pierwszej chwili nie zwróciłbym uwagi na piękną nie znajomą która kusi swym biustem zza kasy", lecz na okładkę owego dzieła czterech jeźdźców. Na okładce widnieje niezliczona ilość krzyży, a nad nimi ręce, które pociągają za sznurki. Nasuwa się skojarzenie z motywem człowieka lalki. Człowiek to marionetka, aktor gra odgórnie wyznaczoną rolę na scenie ogromnego teatru jaki jest świat, a kierują nim siły wyższe takie jak fatum czy los. W tym wypadku mowa tu o ludziach zniewolonych przez drugi. Ludzie wpadający w uzależnienie nie kontrolują samych siebie, swoich własnych poczynań ponieważ sterują nimi heroina czy kokaina. No ale może dość tych filozoficznych wypowiedzi i czas przejść do naszego i waszego narkotyku, czyli do muzyki. Po pierwszym przesłuchaniu płyty zwraca uwagę lista utworów na albumie, pod względem stylistycznym kawałki z "Master Of Puppets" są ułożone, tak sam samo jak na "Ride The Lighting". Przypadek ? Na pewno nie. Zatem oczy miał świadczyć ów zabieg ? Zewsząd słychać głosy, że Master jest odwzorowanie poprzedniczki, nie rozumiemy skąd się wzięło takie rozumowanie, gdyż album prezentuje jeszcze większą dawkę patosu okraszonego muzycznym kopem. Każdy z czterech jeźdźców przeszedł samego siebie na tym albumie, wokal Hetfielda stał się bardziej dojrzalszy brzmieniowo, jego gra w duecie z Hammetem była bardziej precyzyjniejsza niż nie jeden czeczeński snajper. W wypadku Larsa "Master Of Puppets" oraz przyszły "And Justice For All" to kres jego muzycznych możliwości. Chcielibyśmy teraz trochę szerzej opowiedzieć o Cliffie Burtonie gdyż był to jego ostatni album z Metą. Cliff to bóg wśród metalowych basistów, człowiek który swoim sposobem bycia, a przede wszystkim swoją grą do dziś uchodzi za jednego z najlepszych basistów na świecie. Cliff był człowiekiem z innej epoki wyprzedzającym swój czas, miał niezwykłą naturę która przejawiała się na wiele przedziwnych sposobów. Bujał się po bezdrożach Ameryki swoim zielonym Volkswagenem, który wabił się "konik polny". Jego muzyczne choryzonty rozciągły się od Bacha i Beethovena poprzez klasyczny rock aż po grę kapel punkowych takich jak Discharge i The Misfits. Ten ostatni zespół był jego ulubionym.


Uważamy, że warto również w tym artykule zamieścić pokaz umiejętności Cliffa, mistrza czterech strun !





Jak wielką częścią jego życia stanowiła muzyka i zespół The Misfits, niech świadczą słowa przyjaciela, basisty, Dave'a Donato: "Chyba nigdy nie widziałem, żeby muzyka kogoś tak poruszała jak Misfits Cliffa, kiedy Cliff jeździł na molo, puszczał sobie The Misfits trzepał głową i wystukiwał rytm na kierownicy... miał ją całą posklejaną taśmą. Kiedy tylko Cliff puszczał swoje taśmy Misftis dostawał świra. Darł się, wrzeszczał, pluł i trzepał głową. The Misfits to był ważny element jego życia Uważał, że nie było dla niego nic ważniejszego." Może gdyby nie tragiczne wydarzenia z końca września 1986 roku, sprawy potoczyły by się inaczej, Metallica być może nigdy nie stała by się maszynką od tworzenia hitów i być może nie cieszyła by się tak wielkim statusem gwiazdy jakim cieszy się dzisiaj.






Teraz ukażemy 60 minut muzyki, które jest wypadkową "Ride The Lighting",a dzięki temu stało się esencją thrashu. Utwór otwierający płytę "Battery" to najbardziej energetyzujący rozqrwiacz w całej dyskografii kwartetu. Pomimo iż zawiera przyjemne dla słuchacza akustyczne intro. Budowa utworu do złudzenia przypomina "Fight Fire With Fire". "Bettery" prezentuje nam kawał dobrego łojenia oraz stanowi konkurencję dla kawałków Slayera, chociażby "Altar Of Sacrifice" jeżeli chodzi o dynamikę i szybkość. Następny kawałek tej misternej układanki to tytułowy "Master Of Puppets". Ten utwór to połączenie wyrafinowanej szybkości, oraz bezkompromisowej ciężkości. Masywna ściana gitar, agresywny bas Cliffa, łamane rytmy wystukiwane przez syna wikingów to bardzo ogólne znaki rozpoznawcze tej miłej dla konsera piosenki. Następny niszczyciel "The Thing That Should Not Be", który poraża swoją ciężkością zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Tekst niebanalny, mroczny nawiązujący do opowiadania H.P Lovercrafta ,,Widmo nad Innsmouth". "The Thing That Should Not Be", to swoisty walec, który przytłacza swoją masywnością od pierwszego przesłuchania. Każdy z utworów na tej płycie owiany jest nieśmiertelną chwałą, ale następny utwór jest podejrzewany o wychowanie całej rzeszy miłośników czarnych dźwięków. Ten kawałek to "Welcome Home", utwór podobnie jak "Fade To Black" zaczynający się balladowo, ale później nie ma lekko i słuchacza dopada noc pod postacią ciętego riffu jak riposta posła Kurskiego. Później mamy do czynienia z równie dobrym napastnikiem ,, Disposable Heroes"- piękny epicki utwór okraszony ciągłymi zmianami tempa, pełen przejść i zajebistych riffów, którymi można by było obdzielić nie jeden zasłużony zespół. Dalej to "Leper Messiah", który przysporzył chłopakom kłopoty z powodu ,,bluźnierczego" tekstu. Następny ,,Orion" piękny i długi w cholerę. Orion ukazuje cały kunszt Cliffa, któremu za ten utwór powinno się przyznać wszystkie możliwe muzyczne tytuły. Koniec wieńczy brutalny i szybki "Damage, Inc." pełen rozpędzonych gitar i niezwykłych perkusyjnych kanonad. Podsumowując "Master Of Puppets" to geniusz podany w ośmiu odsłonach. Od pierwszego przesłuchania album rzuca na kolana, do dzisiaj wraz z Juzewem szukamy na klęczkach oczu i uszu które powypadały w zderzeniu z nieśmiertelnym "Master of Puppets". Wiele zespołów nowej fali thrashu wymienia właśnie ten longplay za kwintesencję thrashu. Odpowiadając na pytanie postawione na początku artykułu, czy wtedy zespół Metallica mógł być uważany za kultowy ? Owszem, ponieważ ten genialny krążek okazał się być wielu śmiertelników momentem przełomowym w życiu. Drugim argumentem jest to, że kwartet ten uzyskał dzięki swojemu uporowi, ciężkiej pracy oraz ogromnemu talentowi swoją pozycję. W tamtych czasach walczyło się takim orężem o uznanie. A dzisiaj ? Dzisiaj mamy rzecz zupełnie odwrotną, wystarczy spojrzeć na Polską scenę muzyczną pełną gwiazdeczek które w każdej dupie muszą być. A wracając do "Master Of Puppets" można powiedzieć krótko, ten album to miód na serce, album na wszystko i dla wszystkich. Miłym akcentem wieńczącym ten odcinek będzie sytuacje która przytrafiła mi się ostatnio z Juzewem,a mianowiecie rozbawiła nas wypowiedź pewnego forumowicza. Pogawędka dotyczyła nowej płyty Vadera. O to wypowiedz która nas ubawiła i urzekła zarazem: ,,Muzyka tego całego Vadera to straszna żałość ani się przy tym nie da potańczyć na weselu, ani pobawić... na dyskotece" myślenie tegoż forumowicz jest troszku płytkie bo muzyka ogólnie ma służyć przyjemności i nie sprowadza się tylko i wyłącznie do potańcówy w pobliskiej remizie, ale po niekąd zgadzamy się z kolegą gdyż ciężko by było pójść w tango przy ,,Carnalu", ale za to przy "Welcome Home" można by jakiego walczyka sobie strzelić. I oto całe piękno oraz kunszt "Master Of Puppets".



Autorzy: Ereb&Juzew
old.school.thrash.maniac@gmail.com

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4606309,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

BEHEMOTH - raport ze studia, nagrywanie wokali~!

piątek, 22 maja 2009 15:31
Miałem nie pisać, ale ten filmik tak mnie ubawił, że nie mogłem się powstrzymać. Sami zobaczcie, co te świry wyprawiają w studiu.








RYAN
(źródło. behemoth.pl)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4594113,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

MORBID ANGEL - chłopcy mają zamiar zacząć prace nad nową płytą~!

czwartek, 21 maja 2009 23:56





Nic tylko skakać z radości, chociaż lepszym rozwiązaniem byłoby moshowanie przy takich klasykach jak "Maze of Torment" czy "Immortal Rites". No ale koniec pierdolenia i czas przejść do konkretów, Trey Azagthoth wraz z resztą szykuje nowy album. Chłopcy po zakończeniu zobowiązań koncertowych mają zamiar skupić wyłącznie na pracy nad następcą "Heretic" wydanego w 2003 roku. Jak na razie nie poznaliśmy tytułu nowego dzieła ale gdy mowa o takiej firmie jaką jest Morbid Angel wiadomo, że  nie otrzymamy jakiegoś gówna tylko kolejny album, który zapisze się w kanony death metalu na wieki. Mimo tego, że nie znamy konkretów na temat nowego materiału na koncertach możemy zaznajomić się z nową porcją małego rozpierdolu w stylu Morbid Angel w postaci kawałka "Nevermore".


Oto i owy kawałek, nagranie amatorskie, ale o dziwo w całkiem przyjemnej jakości:



 

 

EREB

old.school.thrash.maniac@gmail.com

(źródło: onet.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4592858,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

ARTILLERY - teledysk do utworu z nadchodzącej płyty~!

czwartek, 21 maja 2009 23:18

 

 

 

 

Biedaczek Ryan walczy jak na razie na uczelni, a więc postaram się choć w małym stopniu wzbogacać blog nowymi informacjami.



Na pierwszy strzał dzisiaj chłopcy z duńskiego Aritllery. Jak już wiadomo ze wcześniejszych newsów na blogu, thrash metalowi wojownicy ze skandywaii przygotowali dla nas nowy album, który ukaże się już 16 czerwca w Europie, oraz 11 sierpnia w USA. Aby chociaż troszkę zaspokoić naszą niecierpliwość przed premierą "When Death Comes" chłopcy zaserwowali nam teledysk do utworu "10.000 Devils". Członkowie zespołu mówią tam o kawałku: "To utwór o wewnętrznych demonach. O stawianiu im czoła i uczeniu się życia z nimi.". Nowy album będzie pierwszym od 10 lat, ostatnim długogrającym krążkiem był "B.A.C.K." którym uraczyli nas 1999 roku.

 

 

Zapraszam do obejrzenia nowego klipu, który został umieszczony poniżej.


 

 

 

EREB

old.school.thrash.maniac@gmail.com

(źródło: metalmind.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4592789,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Aktywność bloga zostaje czasowo obniżona do minimum.

środa, 20 maja 2009 20:38



Przez najbliższe dwa tygodnie z hakiem nie będę mógł poświęcić blogowi dosyć uwagi, więc notki z mojej strony będą się pojawiać raczej rzadko, albo wcale. Przyczynę obrazuje zamieszczona powyżej grafika. Tak więc trzymajcie za mnie i innych studentów kciuki i oczekujcie mojego (miejmy nadzieję) zwycięskiego powrotu.

Pozdrawiam


RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4589213,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

MANOWAR - potwierdziło się, będzie utwór po polsku~!

wtorek, 19 maja 2009 14:34

 

 

 

Miesiąc temu pisałem, że panowie z MANOWAR przygotowują utwór w wielu językach. Dzisiaj już wiemy, że kawałek ten nosi tytuł "Father" i ukaże się aż w 16 wersjach, a konkretnie w angielskiej, niemieckiej, włoskiej, węgierskiej, rumuńskiej, bułgarskiej, hiszpańskiej, francuskiej, greckiej, tureckiej, japońskiej, chorwackiej, portugalskiej, fińskiej i co dla nas najważniejsze polskiej!

Utwór ten będzie częścią koncept albumu zatytułowanego "The Asgard Saga". Opowiadać ma o lamencie syna, który jest świadkiem śmierci swojego ojca. Historia oparta jest o legendę Thora, nordyckiego boga piorunów. Przy tworzeniu tekstów na tę płytę zespół wspomagany był przez Wolfganga Hohlbeina, najpopularniejszego niemieckiego autora powieści fantasy.

Przy tworzeniu polskiej wersji utworu zespół wspomagany był natomiast przez Barta Gabriela, redaktora naczelnego magazynu Hard Rocker.

"Father" i inne premierowe utwory będą miały swoją premierę 18 lipca 2009, podczas trzeciej edycji festiwalu Magic Circle, która będzie miała miejsce e Loreley (Niemcy). Tego samego dnia będzie można tez nabyć specjalne wydawnictwo zawierające wszystkie wersje niezwykłego utworu.

 

 


RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com

(źródło: interia.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4584395,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

JUDAS PRIEST - legenda wyda nowy album live~!

wtorek, 19 maja 2009 13:00

 

 

 

Na lipiec tego roku przewidziano premierę kolejnego albumu live JUDAS PRIEST. Materiał zatytułowany będzie "A Touch of Evil - Live" i nie muszę chyba przekonywać, że zawierać będzie kawał porządnego Heavy Metalowego grania! Płyta ta będzie o tyle ciekawa, że składać się na nią będą utwory wcześniej niepublikowane w wersjach na żywo.


Wszystkie numery nagrane zostały podczas tras koncertowych, które zespół odbył w latach 2005-2008.

 


Ostatnim LP zespołu jest album "Nostradamus", który miał swoją premierę w 2008 roku.

 

 

 

 

RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com

(źródło: metalunderground.com)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4584103,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

NEVERMORE - pierwsze wieści o nowym albumie!

wtorek, 19 maja 2009 12:46

 

 

 

Amerykańscy prog-metalowcy z NEVERMORE ogłosili, że ich nowy album będzie zatytułowany "The Obsidian Conspiracy". Wokalista zespołu, Warrel Dane, mówi: "Spędziłem dzień na plaży pracując nad tekstami i melodiami...Słodko... Ten utwór naprawdę da radę, "Emptiness Unobstructed" ma naprawdę POTĘŻNY refren!"

 

Ostatnim pełnoprawnym wydawnictwem zespołu jest album This Godless Endeavor z 2005 roku. W międzyczasie zespół wydał jeszcze album live The Year of the Voyager (w wersjach DVD i CD), oraz the best of Manifesto Of Nevermore.

 

 


RYAN

Ryan.bloody.ryan@gmail.com

(źródło: metalunderground.com)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4584086,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

THRASH STORY - Metallica, część 2~!

poniedziałek, 18 maja 2009 23:13



Jak już wiadomo artykuły z serii "Thrash Story" miały być umieszczane co weekend, ale niestety tym razem pewne sprawy pokrzyżowały plany moje i Juzewa, a więc podjeliśmy decyzję, że część druga artykułu o Metallice zostanie puszczona w eter dzisiaj. Podobno spora liczba osób nie lubi poniedziałków (my też), a więc może odcinek numer dwa będzie dla was miłym zwieńczeniem dnia :)



Losy czterech jeźdźców potoczyły się podobnie jak losy bohaterów serialu "Moda na Sukces". Flirty ze starym rockiem i bluesem na albumach Load i Reload pokazały jak bardzo zespół zmienił się nie tylko w warstwie muzycznej ale także w wyglądzie poszczególnych członków. Wyżej wymienione albumy okazały się zdradą ideałów co dla "prawdziwych" fanów Mety okazało się ciosem poniżej pasa. Późniejsze problemy i Jamesa i opuszczenie Jasona Newsteda w 2001 roku zwiastowało koniec jednego z największych zespołów, w tym celu do rozwiązania problemów Metallica zaciągnęła terapeutę. Później ukazał się dokumenciok "Some Kind Of Monster", oraz zniesławiony przez fanów "St.Anger", mimo to ten "zjebany" album sprzedał się w nakładzie 6 milionów egzemplarzy. Jednak wróćmy do czasów po wydaniu Kill'em All, albumu który uważany jest za album obowiązkowy dla każdego szanującego się thrashera. Chłopcy owym albumem zwrócili uwagę również w Europie, gdzie Kill'em All wydał Roadrunner. Metallica ruszyła w trasę koncertową po USA, chłopcy ruszyli z wielkim zapałem  lecz po krótkim czasie zapał ostudziła kradzież ekwipunku, z frustracji James napisał tekst do przyszłej ballady o pesymistycznych wersach "Straciłem chęć do życia, nic mi nie pozostało, potrzebuję końca aby się wyzwolić". Pech chciał, że Metallica miała ruszyć w swoją pierwszą trasę po Starym Kontynencie u boku Venoma. Resztę sprzętu znaleziono w okolicach New Jersey. W końcu przyszedł czas na koncerty, m.in. w Niemczech oraz Belgi. James Hetfield chciał znaleźć wokalistę na swoje miejsce, gdyż jak sam twierdził nie najlepiej mu szło ze śpiewaniem, chłopak niepotrzebnie srał żarem, bo w oczach kolegów i fanów dawał radę. Problem rozwiązał się sam gdyż John Bush, późniejszy wokalista Anthraxa stwierdził, że z Metallici nic ciekawego nie wyrośnie i nie przyjął owej propozycji.







Metallica między przerwami w trasie zwitała do studia Sweet Silence w Kopenhadze, a producentem został Flemming Rasmussen. Podczas sesji nagraniowej ekipa Larsa była w rozjazdach, lecz zespół wkrótce powrócił do Danii chcąc ukończyć nagranie albumu. Później Lars szukał nowego menadżera dla swojego zespołu gdyż Johny Zazula okazał się zbył mało odpowiedni dla wymagającej Metallici. Po przebrnięciu konfliktów prawnych chłopaki podpisali kontrakt z Q Prime Managment, prowadzone przez Petera Menscha oraz Cliffa Burnsteina, były oni odpowiedzialni za wypromowanie takich gwiazd jak AC/DC czy Scorpions. Następny album kwartetu z San Francisco zatytułowany "Ride The Ligting" ukazał się w listopadzie 1984 roku. "Ride The Ligting" różni się od poprzedniczki znacznie. Już pierwszy  utwór "Fight Fire With Fire" zwiastował duże zmiany, akustyczne intro co było nowością w twórczości chłopaków. Lecz w dalszej części utworu otrzymujemy starą dobrą młóckę na wzór "Whiplasha" czy "Metali Militia". Następnie tytłułowy utwór "Ride The Lighting", monumentalno-mosiężny riff, który po pierwszym przesłuchaniu wierci uszy. Szczególną uwagę przyciaga dobra gra sekcji rytmicznej oraz charakterystyczny wokal Hetfielda. Dalej to już "For Whom The Bell Tolls", rozpoczyna się intrem w postaci dzwonów na wzór utowru "Hells Bells", legendy rocka AC/DC. Utwór chyba najwolniejszy na płycie i ciężki jak pieron, jeden z kawałków zwrotnych w historii zespołu.







Następnie "Fade to Black" obok "Creeping Death" chyba najpopularniejszy na albumie. O tym kawałku można dużo pisać, zaczyna się zajebiście balladowo, następnie przechodzi w iście Sabbathowski riff, a całości dodaje smaczku przepiękna solówka w wykonaniu Hammeta. Ogólnie rzecz biorąc przepiękny utwór. Kolejny szybki utwór na tym albumie o wstrząsającym tytule "Trapped Under Ice", tłumacząć na Polski "uwięziony pod lodem", nie mamy informacji czy któryś z chłopaków nie wpadł do przerębla i dostał ataku hipotermicznego, ale ten kawałek to dobry kawałek thrashu z czasów "Kill'em All". Kolejnym ogniwem jest kultowy "Creeping Death" zasilający prawie każdy set koncertowy, ze słynnym "Die" w środku wykrzykiwanym przez muzyków zespołu, co nadaje mu jeszcze większej złości i zadzioru. Po raz kolejny należy pochwalić Kirka, który wtrącił tu swoje 3 grosze w postaci zajebistego sola (nie oszukujmy się, ale ta płyta to okres jego najlepszych dokonań). Na koniec chłopaki zaserwowali  nam instrumental "The Call Of Ktulu" trwający prawie 9 minut. W przypadku utworów trwających ponad 7 minut pojawia się stwierdzenie, że jak dobry by nie był ale trwający ponad 6 minut utwór traci na swojej intensywności. I coś w tym jest, jednak nie można się z tym zgodzić w wypadku "The Call Of Ktulu", utwór pełen patosu i zmian tempa, znów świetne aranżacje duetu Hetfield/Hammet oraz imponująca gra Cliffa Bartona. Po krótce stwierdzamy, że "Ride The Lighting" zajebistą i ponadczasową płytą jest. Obecnie przez fanów i krytyków jest wysoko oceniana w panteonie metalowych albumów.


W następnym odcinku przybliżymy okres powstania "Master Of Puppets", albumu który przez wielu fanów uważany jest za opus magnum thrashu.



Autorzy: Ereb&Juzew
old.school.thrash.maniac@gmail.com

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4583370,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

KISS - Paul Stanley o nowym albumie~!

poniedziałek, 18 maja 2009 22:02

 



Paul Stanley, znany też jako Starchild z grupy KISS wystąpił ostatnio w porannym programie stacji NBC. Występ ten jest o tyle wart uwagi, że muzyk zdradził w nim kilka szczegółów o nowym albumie swojej macierzystej formacji.

Oto jakie słowa miały paść z jego ust podczas emisji programu:
"Brakuje nam około dwóch tygodni do ukończenia albumu. To płyta w starym stylu, z klasycznym brzmieniem, powracająca do naszych korzeni. Jesteśmy nią zachwyceni i wy też będziecie. Jej wydaniu towarzyszyć będzie klasyczna trasa koncertowa Kiss - latanie po scenie, wybuchy. Wszystko, co tylko chcielibyście zobaczyć.

- Jeśli płacisz za bilet ciężko zarobione pieniądze, powinieneś wiedzieć, na co te pieniądze idą. Jeśli wybierasz się na nasz koncert to tak, jakbyś oglądał Supermana w cyrku."


PAUL "STARCHILD" STANLEY


Konkretów może i brak, jednak informacja o tym, że do zakończenia nagrań pozostało jedynie dwa tygodnie brzmi nadzwyczaj obiecująco!

 

 

 


RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com

(źródło: blabbermouth.net)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4583182,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

KORPIKLAANI - zaprasza na wódkę~!

poniedziałek, 18 maja 2009 21:42

 

 

 

 

"Vodka", taki oto zachęcający tytuł otrzymał nowy singiel finów z KORPIKLAANI. Utwór bez przeszkód można zdegustować na profilu MySpace zespołu.

Singiel ten w wersji "tradycyjnej" ukaże się pod koniec maja, za sprawą wydawnictwa Nuclear Blast. Będzie dostępny w następujących wersjach:

* "Vodka" (Single) - Płyta CD, wersja na rynek Fiński (27 maja 2009)

CDS (Finland)

01. Vodka
02. Juodaan Viinaa

* "Vodka" (Single) - Wersja do pobrania - reszta świata (29 maj 2009)

Digital Single

01. Vodka
02. Juodaan Viinaa

"Vodka" (Single) - 7 calowa płyta winylowa (29 maj 2009)

Strona A:
01. Vodka

Strona B
01. Juodaan Viinaa


Singiel ten promuje szóste już wydawnictwo Leśnego klanu, które będzie nosiło tytuł "Karkelo" ( z fińskiego "zabawa", "przyjęcie") i które ukaże się w sklepach 26 czerwca tego roku. Nagrania albumu miały miejsce w fińskim studiu Hollola, a dystrybucją zajmie się oczywiście Nuclear Blast Records.

Tracklista albumu:


01. Vodka
02. Erämaan Ärjyt
03. Isku Pitkästä Ilosta
04. Mettänpeiton Valtiaalle
05. Juodaan Viinaa
06. Uniaika
07. Kultanainen
08. Bring Us Pints Of Beer
09. Huppiaan Aarre
10. Könnin Kuokkamies (bonus track; digipack)
11. Vesaisen Sota
12. Sulasilmä
13. Kohmelo


Okładka Singla



Okładka Albumu


 

 



RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com

(źródło: blabbermouth.net)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4583118,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

BEHEMOTH - ujawnia okładkę "Evangelion"~!

poniedziałek, 18 maja 2009 12:20

 

 

 

 

Trójmiejscy brutale z BEHEMOTH ujawniają kolejny rąbek tajemnicy okrywającej ich najnowsze dzieło. Przed kilkoma tygodniami poznaliśmy tytuł albumu, a dziś przyszła pora na okładkę. Grafikę można zobaczyć poniżej, ale przedtem przeczytajcie, co o artworku mówi Nergal:

"Na "Evangelion" staraliśmy się przedstawić formę czystą i bezpośrednią zarazem...jednocześnie zależało nam na epickim, dystyngowanym charakterze oprawy graficznej tej płyty. Po raz kolejny pracowaliśmy z Tomaszem Daniłowiczem, który wykonał zdecydowanie najlepszą ilustrację dla Behemoth ze wszystkich dotychczasowych. Obraz przedstawia „Wielką Nieżądnicę Babilonu", która dosiada siedmiogłową bestię. Święci tego świata oddają jej hołd zaś u jej stóp leżą rozbite tablice z 10 przykazaniami. Jest to nasza wizja, nasza interpretacja tej nowotestamentowej przypowieści, w której „kurwa Babilonu" jest symbolem buntu oraz opozycji przeciwko Bogu. Od dawna jestem zafascynowany historiami mającymi swoje źródła w Biblii, niejednokrotnie wykorzystywaliśmy jej symbolikę w tekstach czy na okładkach płyt. Zawsze jednak były one przefiltrowane przez moje doświadczenie i światopogląd. Uwielbiam żonglować, bawić się symbolami...tak też jest i tym razem. Bohaterka naszej nowej okładki jest archetypem nieposłuszeństwa, indywidualności, samostanowienia i wolnej, nieskrępowanej woli. Są to uniwersalne słowa-klucze, tak charakterystyczne i decydujące by zrozumieć charakter naszej twórczości...i prawdziwej natury człowieka."

„...(...) I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa, a widząc ją, bardzo się zdumiałem. I rzekł do mnie anioł: Czemu się zdumiałeś? Ja ci wyjaśnię tajemnicę Niewiasty i Bestii, która ją nosi, a ma siedem głów i dziesięć rogów."
(Ap.17:1-7).

 

 

 

 

EDIT:
Z pośpiechu zapomniałem przypomnieć, że nowy album ukaże się w sklepach już 7 sierpnia tego roku!

 

 

 


RYAN

ryan.bloody.ryan@gmail.com
(źródło: behemoth.pl)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4580708,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

THRASH STORY - Metallica, część 1~!

niedziela, 17 maja 2009 13:17




Metallica... Metallica, o tym kwartecie można pisać dużo, jedni będą narzekać i psioczyć, zaś inni będą wychwalać zespół pod niebiosa, band ten ma jednakże wielu zwolenników jak i nie mniejszą liczbę oponentów. Jednak co by nie powiedzieć to niezaprzeczalnym faktem jest to, że Metallica to największy zespół w historii szeroko pojętej muzyki rockowej. Wystarczy spojrzeć na różnego rodzaju statystyki pod względem sprzedawalności płyt i biletów na koncerty. Metallica to nie tylko zespół lecz wiekla instytucja w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Metallica w zestawieniach bije na głowę innych dinozaurów rocka, jak chociażby Iron Maiden czy Megadeth, ponad 100 mln sprzedanych płyt, w tym 15 mln owianego chwałą Czarnego Albumu, który stał się produktem wpisanym w kulturę masową niemal tak samo jak McDonald, Coca Cola czy Marlboro. Metallica do dziś pozostaje najbardziej inspirującym bandem ostatnich lat dla wielu raczkujących zespołów. W czasach swojej świetności, lata 80' i początkowo lata 90' zespół przechodził znaczący lifting mający na celu przyciągnięcie nowej rzeszy fanów, ale przedewszystkim aby zaszczycić swoją obecnością stacje radiowe. James Hetfield, wokalista i gitarzysta, tak wspomina tamte czasy: "To było okropne, w tamtym czasie nie chciano nas tknąć, byliśmy całkowicie pod ziemią". Zatwardziali thrashowcy, którzy upodobali sobie pierwsze płyty zespołu lata 90' w okresie Metallici skomentowali by pewnie krótko "Idź pan w chuj!". Jednak po okresie i latach wypaczeń Metallica wróciła silniejsza niż w latach swojej największej świetności, wypuszczając rewelacyjny krążek "Death Magnetic". Teraz można coraz częściej zaobserwować na ulicach miast powiększjące się grono młodzieży, która przyowdziewa swoje ciała w koszulki z napisem "Metallica", pusząc się przy tym niemiłosiernie jaki ich równieśnicy za czasów komuny, dzierżący dumnie w rękach sztandary parti i obrazy pierwszych sekretarzy podczas świąt pierwszo majowych. Na razie styknie, przejdźmy do meritum. Metallice założyli Lars Urlich i James Hetfield, w Los Angeles na przełomie 1981/1982 roku. Po dłuższym czasie poszukiwania innych muzyków do chłopaków dołączyli niejaki Dave Mustain oraz Ron McGovney. Tak to przez krótki okres kapela pogrywała sobie tu i ówdzież próbując znaleźć grupkę fanów, starając się przy tym robić własne numery. Wkrótce Rona McGovney'a zastąpił basista grupy Trauma, Cliff Barton, który okazał się być na tyle dobrym muzykiem, że za jego namową zespół przesniósł się z Miasta Aniołów do San Francisco i można by powiedzieć, że od tego czasu piłeczka toczyła się sama. Pewien dziennikarz muzyczny i późniejszy założyciel Metal Blade Records zaproponował kolejny udział na składance Metal Massacre. Mowa tu kolejny, gdyż Metallica już wcześniej zmieściła swoje utwory na owej składance, a były to "Hit The Lights" i "Killing Time". Wtedy Metallice stanowili Urlich i Hetfield, na ten czas udzielał się Lloyd Gran, który grał solówki w powyższych utworach. Na Metal Massacre II w kwietniu 1982, na której ukazały się takie klasyki jak "Hit The Lights" czy "The Mechanics" utwór bliżej znany fanom Mety jako "The Four Horesman", "Jump The Fire" czy "Motorbreath". To o czym teraz mowa to podstawowa, sterylna garść niezbędnych informacji które mogą okazać się przydatne, Tobie drogi czytelniku przy różnych okazjach, m.in. u cioci na imieninach czy też na obozowych ogniskach w Ciechocinku, recytując wchłonięte wcześniej informacje przy kobitkach z branży metalowej, no nie ma to tamto.





Wracając do sedna sprawy, swoistego rodzaju promocją w postaci składanki Metal Massacre, Metallica zwróciła uwagę znanego producenta muzycznego ze wschodniego wybrzeża - Johna Zazulę. Gdy Brian Slagel nie mógł wydać pierwszego winyla Metallici z powodu braku funduszy, na odezwę ze strony Zazuli nie trzeba było długo czekać, chłop okazał się być nie tyle inteligentny, co spostrzegawczy i przewidujący. Patrząc na tą całą sprawe z perpspektywy Joha Zazuli nie można mu się dziwić, gdyż obserwując młodą, nieokiełznaną Metallice, emanującą niezwykłą żywiołowością i energią, każdy na miejscu producenta z Nowego Jorku postąpiłby podobnie widząc w Metallice przyszłą gwiazdę i szybkie pieniądze. Przed nagraniem debiutanckiego albumu z zespołu wyleciał Mustain z powodu problemów z używkami. W rezultacie zastąpił go Kirk Hammet, współzałożyciel Exodusa. Nagrania pierwszego krążka Mety dokonano w studio w Nowym Jorku w 1983. Pomysł na tytuł płyty wziął się z żenującej sytuacji zaistniałej w studio, która chłopaków trochę zdenerwowała podczas nagrywania, a mianowicie chłopaki chcieli przekazać realizatorom płyty pewnie poprawki dotyczące utworów, a ci zwyczajni ich olali, Cliff Barton skomentował to krótko: "Kill'em All" to znaczy "Zabijmy ich wszystkich", reszcie zespołu owa sentencja spodobała się tak bardzo, że postanowili nazwać tak swojego pierwszego longplaya.






Muzyka zawarta na "Kill'em All" to łącznie około 50 minut energi, przysłowiowego zadzioru, brudu oraz szybkości. Metallica swoim pierwszym krążkiem zaserwowała szerszej publiczności coś nowatorskiego, czego próżno szukać u takich starych wyjadaczy jak Judas Priest czy Iron Maiden. Swoimi kawałkami przeładowanymi energią nie zabrakło jednak dojrzałości, która ma swoje odzwierciedlenie chociażby w kawałku "Seek and Destroy", który jest bardziej spokojniejszy od innych utworów, bardziej przemyślany. Chwytliwy riff i chwytliwa solówka zagrana przez Kirka Hammeta wyrastającego w tamtym czasie na prawdziwego mistrza swojego podwórka (nie bez przyczyny gdyż jego mentorem był Bóg gitary, niedościgniony wzór dla początkujących gitarzystów - Joe Satriani). W parze z muzycznym kunsztem młodziutkiej Metallici nie chciała iść warstwa liryczna, jednak czego wymagać od niespełna dwudziestoletnich józków, którzy fascynowali się horrorami drugiej kategori (głównie Krik Hammet). Lecz chłopcy w tamtym czasie przywiązywali uwagi do tekstów, zwracali uwagę jedynie na granie i wydanie płyty, pewnie wtedy po ich głowach chodziła myśla "jebać warstwę lirczyną!". Gdy już zdobyli jako taką renomę w wąskim światku muzycznym, Hetfield wziął się do roboty i wszyscy wiemy co z tego wyszło, jakie tekst naszkryflał na następnych albumach. Lars Urlich zapytany przez jednego z dziennikarzy o teksty wokalisty, powiedział: "trzebać mieć mosiężne jaja, żeby pisać takie teksty". Teksty Hetfielda zyskują jeszcze bardziej gdyż koledzy z branży byli mniej utalentowani, monotematyczni, pisząc na okrągło na temat wojny i śmierci, a po drugie dlatego, że każdy może je interpretować na swój sposób ale też dlatego, ze ludzie stanowiący Metallice to odszczepieńcy, towrzący muzykę i teksty do młodzieży, która teraz jaki niegdyś oni szukali swojego miejsca w świecie przez muzykę. Sukces spowodowany Kill'em All przyciągnał rzeszę nowych fanów jak i pozytywne opinie na temat muzyki kwartetu z San Franciso. Od tego czas zaczął się swoisty wyści szuczurów między młodymi kapelami. Jednak to Metallica swym "Kill'em All" zapoczątkowała thrash metal.


Autorzy: Ereb&Juzew
old.school.thrash.maniac@gmail.com

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4577991,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

THRASH STORY ~!

niedziela, 17 maja 2009 12:54




Powrót thrashu ? Czy thrash metal wrócił na salony ? Pewna rzesza fanówa która zawsze siedziała w temacie za tak postawioną teze chciałaby mnie spalić na stosie. No bo jak tu mówić o powrocie czegoś co nigdy nie zginęło ? Co ma wracać ? Skoro thrash jako gatunek istnieje nieprzerwanie od chwili powstania aż po dzień dzisiejszy. W seri naszych artykułów chcielibyśmy ukazać zespoły oraz ich historię, które według nas miały znaczący wpływ na rozwój owego gatunku. Niech więc nie dziwią was drodzy czytelnicy nasze osobiste przemyślenia które przekazujemy na temat tej muzyki. Artykuły będą ukazywać się w każdy weekend, będzie to oczywiście zależało od stanu trzeźwości twórców. W najbliższym czasie powinna pojawić się część pierwsza o zespole, który naszym zdaniem najbardziej przyczynił się do rozwoju thrashu, mowa tu o  METALLICE.


Autorami arytkułów poświęconych muzycznej ekstremie są Ereb & Juzew.
old.school.thrash.maniac@gmail.com

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4577920,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz


czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  71 665 (wersja testowa)


Kliknij w Toplistę~!
Top 100 Metal.pl Sites

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki






statystyka

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.05.2012 10:19:56
  • autor: Gagata
  • treść: Zapraszam do mnie:) ...

Statystyki

Odwiedziny: 71665
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 348
  • komentarze: 121
Księga gości: 9
Bloog istnieje od: 1395 dni

BLOGA PROWADZĄ:


RYAN
ryan.bloody.ryan@gmail.com

SMOLNY
smolny90@o2.pl

EREB
old.school.thrash.maniac@gmail.com

FILTHER


Jeśli chcesz pomóc przy tworzeniu bloga wyślij email do RYAN'a.

Lubię to